1. Geneza nazwy miasta, położenie miasta, jego podstawy gospodarcze i ustrojowe

 Nazwa osady "Toruń"  pochodzi od słowa "tor", które w języku prasłowiańskim oznaczało drogę. Zdaniem językoznawców również przyrostek "uń" wskazuje na przebiegający w tym miejscu szlak komunikacyjny.

 W procesie formowania się osadnictwa na terenie Torunia najważniejszą rolę odegrały korzystne warunki naturalne. Usytuowanie w dolinie Wisły, w miejscu które wyjątkowo sprzyjało przeprawie - a przez to wytworzyło szlak na północ i południe, krzyżujący się z drogą wzdłuż brzegu rzeki - i było korzystne dla osadnictwa, a także stworzyło jedno z najważniejszych przejść przez Wisłę prawie na całej jej długości. Miejsce to było naturalnym pomostem pomiędzy dwoma żyznymi krainami rolniczymi - Ziemią Chełmińską  i Kujawami (samo miasto położone jest na piaszczystych wydmach wykształconych na pradolinnych terasach).
 Pierwszą historyczną wzmiankę o Toruniu zawiera dokument wystawiony 28 grudnia 1233r. znany pod nazwą przywileju chełmińskiego. Wystawcą dokumentu był Herman von Balk w imieniu Zakonu Niemieckiego Najświętszej Panny Marii. Ziemia chełmińska, którą otrzymali Krzyżacy w 1228 od księcia Konrada Mazowieckiego, włączona następnie do państwa krzyżackiego, pozostawała pod ich panowaniem aż do roku 1454. Dokument nadania praw miejskich Toruniowi nie wyznacza jednak daty powstania samej osady. Toruń nie był miastem lokowanym na "surowym kamieniu" mimo braku o nim wcześniejszych przekazów. Jednak z treści przywileju chełmińskiego wyraźnie wynika, że był to akt nadania "wolności", czyli uprawnień w dziedzinie sądowej i gospodarczej mieszkańcom już istniejącego Torunia. W praktyce stosowanej na zachodzie analogicznych redakcji tekstu używano w przypadkach przekształcenia dawnych handlowych podgrodzi w miasta "wolne", które dzięki temu uzyskiwały własne instytucje i urządzenia.
Lokacja Torunia była na prawie magdeburskim, przystosowanym do warunków miejscowych . Przywilej ten zapewniał mieszczanom prawo corocznego wyboru sędziego (zwanego sołtysem). Sędzia kierował Ławą, w skład której wchodziło początkowo siedmiu a później dwunastu ławników. Tak zorganizowana Ława pełniła władzę sądowniczą w sprawach cywilnych i karnych. W Toruniu obowiązywać miały zasady prawa magdeburskiego, jednak we wszystkich sprawach budzących wątpliwości należało się zwracać do Rady Miasta Chełmna, na której czele stał burmistrz. Do kompetencji Rady należało wydawanie statutów (wilkierzy), sądownictwo związane z nieprzestrzeganiem wilkierzy i spraw targowych.

 Usytuowanie Torunia nad wielkim szlakiem wiślanym predysponowało miasto do pośredniczenia w handlu między krajami, położonymi w dorzeczu górnej i środkowej Wisły a leżącymi przy jej ujściu. Korzystny układ tych czynników uczynił z miasta ośrodek dalekosiężnej wymiany handlowej. Wielki handel nadający miastu charakter emporium  opierał się przede wszystkim na drodze wodnej. Dzięki położeniu nad Wisłą, a równocześnie na skrzyżowaniu najważniejszych dróg handlowych Polski piastowskiej, Toruń mógł stać się wewnętrznym portem bałtyckim obszarów Polski. Do końca XIV w. był on niemal głównym i wyłącznym pośrednikiem w olbrzymim handlu wymiennym pomiędzy rynkami europejskimi uprzemysłowionych krajów północno- zachodnich i bogatych w surowce ziem południowo-wschodnich. Przedmiotem wymiany były eksportowane na wschód wysokogatunkowe sukna flandryjskie, brabanckie, a później angielskie, ryby, sól morska. Natomiast na zachód wywożono futra ruskie i wosk, polskie drzewo i inne produkty leśne, a zwłaszcza cenną miedź węgierską.
W końcu XIII w. celem lepszej obrony interesów handlowych miasta pruskie zaczęły zwoływać doraźne zjazdy, co potem przyczyniło do zorganizowania się na terenie flandryjskim oraz zapewniło im własną reprezentację w Hanzie. Po powstaniu Wielkiej Hanzy w 1356 roku Toruń stał na czele grupy miast pruskich.
Te wszystkie czynniki spowodowały, iż Toruń w bardzo krótkim czasie, w ciągu stulecia, stał się bardzo ważnym miastem nie tylko w kontaktach handlowych ale także politycznych, odznaczając się przy tym nieprzeciętnymi walorami artystycznymi w średniowiecznej Europie.
 
 

2. Rozwój przestrzenny i rozbudowa Torunia

 Pierwotny plan przestrzennego rozwoju miasta był skromny w porównaniu z tym co w ciągu średniowiecza powstało. W okresie pierwszych dziesięcioleci XIII w. zwarta zabudowa objęła jedynie część terenów późniejszego Starego Miasta. Granice najstarszego Torunia przebiegały ulicami: Św. Ducha, południową pierzeją Rynku Staromiejskiego, Szeroką, Podmurną (do Wisły). Od strony Wisły granica biegła linią murów obronnych. W idealnym centrum tego obszaru o proporcjach 1 : 2 znajdował się prostokątny plac na którym z początkiem drugiej połowy XIII w. zaczęto wznosić parafialny kościół Św. Jana. Nietypowe usytuowanie  kościoła w stosunku do planu Starego Miasta wskazywałoby na to, że plac, na którym stanął miał pierwotnie inne przeznaczenie. Zarówno położenie tego placu jak i zlokalizowanie w przylegającym doń bloku jatek mięsnych uzasadniają przypuszczenie, że był to rynek Starego Miasta w pierwszej fazie jego rozwoju. W obrębie granic wzniesiono początkowo zabudowania drewniano-gliniane. Ze względu na stałe zagrożenie najazdami Prusów miasto miało prawdopodobnie od początków swojego istnienia obwarowania drewniano-ziemne. Jednak to najstarsze miasto spaliło się przypuszczalnie w początku drugiej połowy XIII w. Powstała wówczas konieczność opracowania i realizacji nowego planu zabudowy miasta. Zaczęto powiększać rynek w kierunku północnym i zachodnim. Nowy rynek został wytyczony bezpośrednio przy północnej granicy miasta  z roku 1233 u wylotu obecnej ulicy Żeglarskiej i zajmował centrum Starego Miasta w jego granicach utrwalonych średnowiecznymi murami miejskimi. Miał on kształt zbliżony do kwadratu i nie wykazywał pełnej regularności, gdyż tylko pierzeje wschodnia i zachodnia były  równoległe do siebie. Z narożników północno-wschodniego i południowo-wschodniego wybiegały pod kątem prostym po dwie ulice, a z narożników południowo-zachodniego i północno-zachodniego tylko po jednej w kierunku zachodnim. Z wyjątkiem narożnika północno-wschodniego, ulice dochodziły do rynku pełną szerokością, bez charakterystycznych dla średniowiecza przewężeń. Rynek Staromiejski stanowił węzeł  komunikacyjny miasta. Rynek toruński nie różnił się od typowych rynków średniowiecznych miast środkowo-europejskich, założonych lub przekształconych w XIII stuleciu. Stosunkowo niewielkie jego rozmiary z szeregiem ulic prostopadłych do portowego nadbrzeża wskazywały na pokrewieństwo z planami miast kupieckich południowego pobrzeża Bałtyku.

a) Ratusz Staromiejski w średniowiecznym Toruniu

 Przygotowania do przebudowy Starego Miasta według nowego planu urbanistycznego rozpoczęto już w 1259 roku, czyli w chwili gdy Zakon Krzyżacki zezwolił na zbudowanie domu handlowego. Został on wzniesiony na miejscu zachodniego skrzydła obecnego ratusza. Jednopiętrowy budynek długości 47.1 metra służył prawdopodobnie kupcom handlującym suknem. Uznawano go wówczas za instytucję związaną z handlem dalekosiężnym. Do hali targowej prowadziły cztery schody, usytuowane w połowie jej długości (dowiadujemy się o tym z dokumentu z 1309 roku zezwalającego na ich zbudowanie i wykorzystanie pomieszczeń pod nimi na potrzeby miasta). Były to typowe schody hal targowych średniowiecznej Europy. Wnętrze sukiennic było wielką halą o drewnianym stropie, wspartym zapewne na jednym rzędzie słupów. Znajdowały się tam wydzielone komory dla kupców. Natomiast na pierwszym piętrze umieszczono pomieszczenia rady miejskiej.
Następnym obiektem jaki stanął na Starym Rynku był budynek w którym mieściły się kramy i ławy chlebowe (najstarsze urządzenia targowe w średniowiecznych miastach), zbudowany na planie wydłużonego prostokąta w miejscu obecnego skrzydła wschodniego ratusza. Zabudowanie to było murowane, parterowe, przypuszczalnie z czterema wejściami, wewnątrz w kształcie długiej hali, z drewnianym stropem wspartym na jednym rzędzie słupów. W tym samym czasie co budynek mieszczący ławy i kramy chlebowe, powstała wieża miejska (po flamandzku belfort).
Wieże miejskie odgrywały bardzo dużą rolę w życiu miasta. Były nie tylko symbolem dumy i niezawisłości, ale także niezbędnym punktem obserwacyjnym, z którego czuwano nad bezpieczeństwem miasta od ognia i przed wrogiem. Służyły również radzie do kierowania życiem miejskim. Specjalne dzwony na wieżach anonsowały wschód słońca i porę wygaszania ognia, godziny pracy i odpoczynku, a także czas trwania targu. Przy pomocy sygnalizacji chorągiewkami utrzymywano kontakt z bramami. Pomieszczenia wewnętrzne wież miały zazwyczaj stałe przeznaczenie:
 

 - piwnice na więzienia
 - sala na pierwszym piętrze na posiedzenia Rady i Ławy oraz na skarbiec
 - najwyższe kondygnacje zajmowała sala dzwonów.
 

Wieże miały także balkon z którego odczytywano zarządzenia Rady.
Wieża toruńska jest jedynym zachowanym elementem zabudowań rynkowych sprzed 1393 roku. Wzniesiona została w południowo-wschodnim narożniku rynku, przy skrzyżowaniu dwóch najważniejszych arterii komunikacyjnych Starego Miasta. Zachowana XIII-to wieczna część wieży ma wysokość 23.5 metra (do obecnego górnego fryzu ząbkowego). Zbudowana została na rzucie kwadratu o boku 7.70 metra z cegły. Parter wieży służył jako przejście do kramów i ław chlebowych, dlatego w jego południowej i północnej ścianie znajdowały się wielki otwory wejściowe. Posadzkę parteru tworzyły kwadratowe płytki ceramiczne. W ścianie wschodniej i zachodniej pozostawiono w murze po trzy głębokie nisze z murowanymi siedziskami, usytuowane na przeciwko siebie. Zostały one jednak zamurowane prawdopodobnie w związku z podwyższeniem wieży w 1385 roku, wówczas założono sklepienia krzyżowe. Pierwotnie wieża miała drewniane stropy z wyjątkiem piwnicy, która była sklepiona kolebkowo, do której prowadziło wejście bezpośrednio z rynku po stromych, murowanych stopniach. Piwnica służyła prawdopodobnie jako więzienie. Z odkryć wynika, że wieża była z dwóch stron w dolnych kondygnacjach obudowana. Od północy łączyła się z budynkiem kramów i ław chlebowych, od zachodu ze ścianą parawanową. Wieżę przyozdabiał fryz arkadowy, znajdujący się na dwóch trzecich elewacji dzieląc ją na część dolną gładką i górną zdobioną blendami . Niewiadomo jakie było zwieńczenie wieży w XIII wieku, ale przypuszcza się że wzorem dla niej były flandryjskie wieże. Prawdopodobnie miała ona ganek z krenelażem , koliste wykusze   w narożnikach i była kryta dachem namiotowym. Lico ścian zewnętrznych było pomalowane czerwoną farbą. Blendy zostały ozdobione dekoracjami malarskimi o wzorach maswerkowych  w kolorach białym i czarnym. Małe wymiary wieży oraz brak otworów okiennych na pierwszym piętrze sugerowałyby brak sali Rady i skarbca jak to miało miejsce w typowych wieżach miejskich.
Źródła nie przekazały daty budowy ratusza toruńskiego. Pierwsza wzmianka o nim ukazała się dopiero w rejestrach czynszowych z około 1330 roku. Ratusz wzniesiony był równocześnie ze ścianą parawanową o którą był oparty. Usytuowany od strony południowej frontowej, był zapewne budowlą murowaną na planie prostokąta, kryty dachem jednospadowym. Rejestr z 1330 roku wymienia w ratuszu stoiska żon płócienników i stoiska kuśnierzy. Badania wskazują, że był to budynek piętrowy. Parter był zapewnie podzielony przejazdem, który być może oddzielał pomieszczenia Rady i płócienników.
Urząd sołtysa był najstarszym urzędem w mieście. Początkowo sądy odbywały się pod gołym niebem, potem zaczęły powstawać budynki ław sądowych. Jedno z takich zabudowań powstało również w Toruniu, prawdopodobnie w północnej części zabudowań rynkowych, pomiędzy sukiennicami a kramami wraz z ławami chlebowymi. Był to zapewne budynek parterowy, murowany służący jedynie potrzebom ławy sądowej.
W 1279 roku Toruń otrzymał od Konrada von Feuchtwangena (mistrza prowincjonalnego Inflant i Prus) zezwolenie na budowę wagi. Stanęła ona przypuszczalnie w pobliżu północno zachodniego narożnika sukiennic. Było to zapewne małe, czworoboczne pomieszczenie, nakryte dachem opartym na słupach, pod którym zawieszono wagi przeznaczone do ważenia przeróżnych towarów. Mogła się tam również znajdować komórka do przechowywania sprzętu i odważników.
W 1343 roku Toruń dostał zezwolenie na obudowanie domu kupieckiego dookoła czterech ścian budami. Budy stanowiły przypuszczalnie jednolitą, parterową zabudowę opartą o zewnętrzne ściany kompleksu, prawdopodobnie drewniane o jednospadowym dachu, miały na zewnątrz opuszczane lady. Zajmowali je kramarze biedni, którzy sprzedawali wyłącznie towary tańsze, na sztuki.
Dynamiczny rozwój miasta spowodował, iż dotychczasowe pomieszczenia ratusza stały się za małe, co powodowało trudności w poruszaniu się po kompleksie, a ponadto upływ czasu sprawił, że pomieszczenia drewniane zaczęły butwieć i groziły zawaleniem. Z tych powodów w 1391 roku w Toruniu zapada decyzja budowy nowego ratusza. Budowa zostaje wszczęta jeszcze przed wydaniem na to zezwolenia, które budujący się już nowy ratusz toruński otrzymuje w 1393 roku od Konrada Wallenroda. Akt ten zezwalał na wyburzenie starego kompleksu ratuszowego i pobudowanie nowego ratusza wraz z innymi niezbędnymi budynkami (waga, sukiennice, budynek sądowy) w obrębie czterech ścian. Dokument zawiera również dokładne wymiary nowo powstającego ratusza i tak: "... długość każdej ściany powinna wynosić 12 prętów i jeden łokieć, a szerokości 10 prętów i jeden łokieć razem z obu murami. Grubość muru ma wynosić pomiędzy filarami nad ziemią 4 stopy, a 5 stóp pod ziemią...". Realizując projekt zatwierdzony w 1393 roku wzniesiono monumentalny budynek do dziś zachowanego ratusza, niższego wówczas o jedno piętro. Nowy ratusz był wzniesiony z cegły, podpiwniczony, rozbudowany na rzucie prostokąta o wymiarach 43.7x52.4m. Składał się z czterech skrzydeł otaczających obszerny dziedziniec, na który prowadziły cztery wyloty umieszczone na środku każdego skrzydła. Wieża została włączona w bryłę ratusza i wyrastała z niej dopiero w połaci dachowej. W pierwszej połowie XV w. otrzymała ona mechaniczny zegar. Miał on złocone cyfry i wskazówki, widoczne także z przedmieść.
Tak jak poprzednio parter był wielką halą targową zajętą przez kupców, rzemieślników oraz kramarzy bogatych i biednych. Przez skrzydła wschodnie i zachodnie biegły sklepione hale, gdzie znajdowały się stoiska kramarzy bogatych i kupców. Od strony wewnętrznej i zewnętrznej ciągnął się rząd bud dostępnych jedynie od zewnątrz. Narożnik północno - zachodni zajmowała waga. Właściwy ratusz, czyli siedzibę Rady stanowiło pierwsze piętro. Tu w całym skrzydle zachodnim znajdowała się wielka sala służąca różnym celom. W dni powszednie korzystali z niej sukiennicy, często urządzano w niej wielkie uroczystości i zabawy, przyjmowano znaczniejszych gości. Z czasem salę nazwano turniejową, gdyż okna jej wychodziły na plac turniejowy. Dwie łączące się z nią sale w skrzydłach północnym i południowym oraz trzy sale w skrzydle wschodnim i wieżę z bocznymi pomieszczeniami zajmowała Rada. Sala północno-wschodnia zwana izbą królewską była salą posiedzeń, a z chwilą przyjazdu ważnych gości była oddawana do ich użytku.
 
 

b)Zabudowa mieszczańska

 Przy Rynku Staromiejskim zamożni kupcy, patrycjusze wznieśli najbardziej okazałe domy mieszkalne. Kamienice bogatych kupców wyróżniały się większymi rozmiarami od domów rzemieślniczych, które zazwyczaj były wąskie, dwuokienne. Kupcy natomiast wznosili domy trzyosiowe, a nawet cztero- i pięcioosiowe kamienice wysokości niekiedy pięciu kondygnacji. Przeważały jednak domy trzyosiowe i trzykondygnacyjne szczytem skierowane w stronę ulicy. Poszczególne kamienice miały nieomal schematyczny układ wnętrz: na parterze od frontu znajdowała się wysoka sień, czyli duże pomieszczenie na całą szerokość i pół głębokości kamienicy. Spełniała ona rolę nie tyle przedsionka, ile sklepu i izby przyjęć, czasami nawet kuchni - a prawie zawsze najulubieńszego miejsca przesiadywania całej rodziny w chwilach wolnych od pracy. W jednym narożniku tego pomieszczenia stawiano drewniane schody, prowadzące na górne kondygnacje. Drugi narożnik sieni zajmowało duże palenisko, od góry osłonięte wielkim okapem kominowym, wspieranym na dębowym słupie. Za sienią lokowano dość obszerną tylną izbę mieszkalną. Przeznaczano ją na sypialnię albo składano w niej towary, a czasem stawiano warsztaty rzemieślnicze. Na pierwszym piętrze na ogół umieszczano też dwie izby: od frontu nieco niższą i od podwórza znacznie wyższą, staranniej ozdobioną. Tu gdzie obecnie przebiegają chodniki, w średniowieczu znajdowały się przedproża, tworząc rodzaj tarasu. Wiodły na nie schody, umieszczane najczęściej w samym środku, a z obu ich stron lokowane były wejścia do piwnic. W Toruniu zachował się jeden z takich tarasów przy ul. Żeglarskiej, natomiast w Gdańsku na ulicy Mariackiej możemy podziwiać świetnie zachowane liczne domy z przedprożami.
 W średniowiecznym Toruniu podobnie jak w innych miastach północnoeuropejskich, występowały tzw. kamienice - spichlerze, łączące funkcję mieszkalną z magazynową. Oprócz nich budowano także sporo pięknych murowanych spichlerzy. Zlokalizowane były głównie w rejonie ulicy Rabiańskiej i Podmurnej, w pobliżu portu na Nadbrzeżu Wiślanym, co znakomicie ułatwiało transport towarów. Wspaniałym przykładem tego typu architektury jest zachowany do dziś spichlerz przy ulicy Piekary 4.
W XV w. miasto szczyciło się posiadaniem bruków na całym obszarze w obrębie murów miejskich.
Nieodzownym elementem sprawowania władzy był pręgierz, usytuowany w południowej części rynku. Na przeciw pręgierza w miejscu gdzie obecnie stoi pomnik Kopernika, zbudowano studzienkę. Takie putnie stały też przy pozostałych narożnikach ratusza.
 

c) Monumentalne budowle sakralne

 I. Kościół św. Janów

 Pierwszym kościołem jaki powstał w średniowiecznym Toruniu był kościół parafialny św. Janów. Najstarszą częścią tego założenia było prezbiterium, którego budowę rozpoczęto w latach pięćdziesiątych XIII stulecia. Zapoczątkowało ono zarazem rozwój monumentalnego budownictwa toruńskiego. Od północy przylegała do prezbiterium mała zakrystia, na miejscu której po roku 1300 wybudowano obecną, trójnawową. Prawdopodobnie już z końcem XIII w. rozpoczęto budowę trójnawowego, o dziesięciu przęsłach korpusu zasadniczego, zakończonego od zachodu wieżą. Wysokość naw była niższa od obecnej wysokości prezbiterium. W połowie XIV stulecia zaczęto dobudowywać do nawy północnej rząd kaplic. W trakcie odbudowy kościoła ze zniszczeń, spowodowanych pożarem, który w latach 1351 nawiedził miasto nieszczędząc tej budowli, przedłużono korpus nawowy o jedno przęsło w kierunku zachodnim, wybudowano nową wieżę, dobudowując zarazem po stronie północnej do dwóch już istniejących, następne dwie kaplice. W latach 1400-1407 wybudowano analogiczny rząd czterech kaplic po stronie południowej. Rozszerzona znacznie przez dobudowanie do bocznych naw rzędu kaplic hala nawowa zostaje w latach 1468- 1473 podwyższona, osiągając obecną wysokość do zwornika 27.3m. W latach następnych dobudowano po obu stronach wieży, przylegające do przęseł przywieżowych, dwie dwuprzęsłowe, kryte dachem łamanym i pulpitowym kruchty, z których północną przyozdobiono, najwcześniejszą na terenie Polski, ażurową attyką  ceglaną. Pracami budowlanymi kierował w tym okresie m.in. znakomity architekt i rzeźbiarz Jan Brandt, sprowadzony z Gdańska.
W prezbiterium wykonano sklepienie gwiaździste, które było rewelacją. Formę tę, będącą szczególnie efektownym elementem architektonicznym, zaczęto stosować na ziemi chełmińskiej już z początkiem drugiej połowy XIII w., wówczas gdy nie była ona jeszcze znana w księstwach niemieckich i Flandrii, a jedynie w Anglii. Do wystroju wnętrza używano głównie gipsu i naturalnego piaskowca sprowadzanego głównie z Gotlandii. Na przecięciu żeber umieszczono rzeźbione zworniki. Prezbiterium otrzymało także w ciągu XIII i XIV w. bogaty wystrój malarski. Pokryto wówczas ornamentyką roślinną żebra sklepione i pomalowano na czerwono cegły ścian, podkreślając równocześnie biel spoin. Wolne powierzchnie pokryto malarskimi przedstawieniami figuralnymi (np. wyobrażenia patronów kościoła - dwie wielkie postacie świętych Janów).
W kościele znajdowało się 18 ołtarzy. Ustawione one były (poza ołtarzem głównym w prezbiterium) przy ścianach wschodnich bocznych naw, przy filarach międzynawowych, oraz w poszczególnych kaplicach, które od nich przejmowały wezwanie i nazwy. Najcenniejszym zachowanym ołtarzem jest tryptyk św. Wolfganga, ufundowany w latach 1502 - 1506. Usytuowany obecnie w prezbiterium jako główny, składa się ze środkowej szafy zakończonej od góry ażurowym ornamentem, w której umieszczone są na złoconym tle trzy pełnoplastyczne, rzeźbione i złocone figury: św. Wolfganga, Bartłomieja i Szymona. Do krawędzi szafy przylegają dwa ruchome, obustronnie polichromowane skrzydła, z przedstawieniem w kwaterach na awersach czterech męskich postaci w strojach pontyfikalnych oraz czterech świętych niewiast na rewersach.
Obecnie w kościele można podziwiać drewniane epitafium poświęcone sławnemu astronomowi, synowi miasta Mikołajowi Kopernikowi.
W staromiejskiej farze zamierzano chyba wykonać większy od obecnego program prac rzeźbiarskich i tym samym wykorzystać w pełni umiejętności mistrza Brandta. Dowodzą tego zachowane na wieży konsole, przeznaczone dla figur, których ostatecznie nigdy nie zrealizowano. Nie zaważyło to jednak ujemnie na efektach plastycznych kościoła, który posiada świetnie wyważone proporcje i wykonane z dużym smakiem detale (koronkowa attyka nad kruchtą północną wykonana przez Brandta).
 

 II. Kościół pofranciszkański Najświętszej Marii Panny

 Poza farą w obrębie murów Starego Miasta znajdował się także klasztor i kościół franciszkanów pod wezwaniem NMP. Usytuowany w północno -  zachodniej części, w bloku stycznym z północno - zachodnim narożem Rynku Staromiejskiego. Założony był na planie wydłużonego, nieregularnego prostokąta, od strony wschodniej występowało wydłużone prostokątne prezbiterium. W dziejach kościoła możemy wyróżnić trzy fazy.
 Kościół pierwszy pochodzący z około 1240 roku już murowany z cegły, miał 11 metrów szerokości, tyleż wysokości i przypuszczalnie 33 metry długości - był kościołem salowym bez wydzielonego prezbiterium.
 Drugi kościół powstał w latach od około 1263 - do około 1300. Był typu halowego z prezbiterium na osi szerszej nawy północnej, miał długość około 45 metrów (w tym prezbiterium ok. 18m), wysoki około 17 metrów. Nawa południowa była wąska. U styku prezbiterium z nawami po stronie południowej mieściła się wieżyczka ośmioboczna. Kościół był z zewnątrz oskarpowany, przykryty sklepieniem o bardzo wąskich przęsłach, posiadał okna obustronnie rozglifione. Prezbiterium przesklepione sklepieniem czteroprzęsłowym, krzyżowym. Nawy jeśli były przesklepione to sklepieniem sześcioprzęsłowym, a nawa boczna miała mieć przęsła kwadratowe. Wejście do kościoła znajdowało się w ścianie południowej. Wzdłuż północnej ściany kościoła przylegał klasztor z krużgankiem, ponad którym znajdowało się jakieś pomieszczenie. Gdy kościół był już ukończony, około 1300 roku dobudowano obecną zakrystię.
 Trzeci kościół którego nawy zbudowane są między 1343 a 1370 r., natomiast prezbiterium później, zachowany jest do dzisiaj z pewnymi zmianami, wynikającymi z jego adaptacji na kościół parafialny i zmianą dachu. Przeprowadzając z dużym rozmachem tę ostatnią rozbudowę kościoła budowniczy był prawdopodobnie podporządkowany przepisom lub wymogom zakonników, gdyż w koncepcji funkcjonalnie nie wprowadził wielu zmian w stosunku do kościoła poprzedniego. W dalszym ciągu zgodnie z regułą franciszkanów (nazywanym zakonem żebraczym) kościół Mariacki nie otrzymał wieży a jedynie jej sygnaturki, brak było w znaczeniu funkcjonalnym nawy północnej. Kościół przeznaczony głównie do głoszenia i słuchania kazań, pozostał dwunawowym. Empora ponad krużgankiem, dostępna jedynie z piętra balkonu, służyła prawdopodobnie jako oratorium. Wydłużone prezbiterium mogło pomieścić większą ilość zakonników, a pozostawienie mimo przebudowy połączenia zakrystii z kościołem poprzez krużganek do nawy głównej, a nie bezpośrednio z prezbiterium, jest dowodem, że pod łukiem tęczowym było lektorium z ołtarzem do odprawiania nabożeństw dla wiernych. Jest możliwe, że we wnękach powstałych przez wciągnięcie skarp do nawy południowej utworzono rodzaj kaplic z ołtarzami. Pierwotnie każda z naw przykryta była oddzielnym siodłowym dachem, z tym że nawa środkowa i prezbiterium wspólnym. Dachy naw bocznych były niższe od dachu nawy środkowej. Szczyty zachodnie i wschodnie nad nawami bocznymi były bardzo ozdobne , podzielone pionowo spiralnie skręconymi sterczynami , a poziomo kondygnacjami blend. Całe wnętrze, z wyjątkiem służek na filarach, na ścianie północnej prezbiterium pokryte było warstwą tynku. Ściany w dolnych partiach były polichromowane. Z czytelnych dziś malowideł są: na skarpach nawy południowej przedstawienia figuralne nadnaturalnej wielkości Chrystusa, Matki Bożej, świętych i aniołów, a poniżej sceny drobniejsze. Nad arkadami między nawą główną a krużgankiem sceny z życia św. Franciszka. Były także na ścianach herby starych rodzin toruńskich. Z wyposażenia kościoła na uwagę zasługują :
 - ołtarz główny, znacznie starszy od ołtarza mariackiego Wita Stwosza w Krakowie, w momencie powstania stanowił najwybitniejsze na ziemiach polskich osiągnięcie. Był obficie złocony i wielobarwny, wypełniał prawie całą szerokość łuku tęczowego zamykającego drogę z nawy głównej do prezbiterium. Do czasów współczesnych przetrwały tylko skrzydła boczne ołtarza, niestety eksponowane są w Muzeum Narodowym w Warszawie. Należy stwierdzić, iż powinny one wrócić do Torunia, na dawne miejsce, do potomków mieszkańców którzy ufundowali ten ołtarz, by głosił chwałę Pana (podobnie jak stanie się to z ołtarzem z kościoła Mariackiego w Gdańsku)
 - stalle z pierwszej połowy XV w. Ławki te pokryto doskonałą dekoracją rzeźbiarską, której pozornie powtarzające się motywy zaskakują bogactwem wariantów, umiejętnością scalania przy jednoczesnym różnym kształtowaniu każdego szczegółu. Odnajdujemy w nich między innymi rzeźbione portrety. Nie zastosowano tu barwień i złoceń ale tylko naturalny kolor drewna, który był podobny do habitów zasiadających w stellach franciszkańskich zakonników.
 Wnętrze toruńskiej świątyni mariackiej ujmuje przede wszystkim wyważeniem efektu wyniosłości, osiągniętym przez świetne uchwycenie proporcji wysokości poszczególnych naw, ich szerokości, grubości filarów i przypór, z których bez jakichkolwiek głowic wyrastają sklepienia gwiaździste. Harmonizują z tym doskonale smukłe okna wypełnione witrażami.

d) Mury obronne okalające Stare Miasto

 Stare Miasto od Nowego odgradzały obwarowania, przypominając, że od XIII w. były tu dwa samodzielne organizmy. Proces wytyczania toruńskiego zespołu miejskiego przebiegał etapami, ale plan jego dojrzał całkowicie już w XIII stuleciu. Nadbrzeże od miasta odgradzał jeden rząd murów, gdy tymczasem pozostałe części Starego Miasta otaczał podwójny pierścień. Wzmocnieniem systemu obronnego była fosa wokół murów o głębokości kilku metrów i szerokości do 40-stu metrów. Dodatkowo między pierwszym a drugim rzędem murów ciągnął się niczym nie osłonięty, kilkunastometrowej szerokości pas - taras. Wejście z nadbrzeża do miasta prowadziło przez cztery obronne bramy: Klasztorną, Żeglarską, Łazienną i Mostową. Budowle te wzniesiono z cegły, podobnie jak cały system obwarowań Torunia. W Starym Toruniu istniały jeszcze dwie bramy osłaniające główne wyloty lądowe: Chełmińska od północy i Starotoruńska od Zachodu oraz dwie prowadzące do Nowego Miasta: Paulińska i Wielka (Kotlarska). W XIII w. za najsłabszy punkt obwarowań uznawano bramy. Dlatego też przy bramach powstawały systemy przedbram i barbakany. Miały one zapobiec dość powszechnemu w XIII i XIV w. forsowaniu wrót i bram za pomocą taranów. Barbakan łączył się z bramą murowanym gankiem, nazywanym szyją, na którym istniały - podobnie jak w murach - drewniane galerie i strzelnice.
Prawie zawsze na basztach i bramach umieszczano ceramiczne fryzy o ornamentach geometrycznych, równocześnie wprowadzając także malowane motywy na tynkowanych pasach i wnękach. Poszczególne odcinki murów obronnych przyozdabiano, wprowadzając rombowe układy z cienkich cegieł "zendrówek". Zasada dekorowania fortyfikacji tłumaczy się m.in. tym, że miały one w oczach przejezdnych podkreślać bogactwo i potęgę miasta.
 
 

3. Toruń perła średniowiecznej architektury - podsumowanie

 Jan Długosz napisał ongiś: "Toruń słynie z najpiękniejszych budynków i dachów z palonej cegły tak, że trudno by znaleźć drugie, które dorównywałoby mu pięknem i położeniem.". Sukcesy kupieckich wypraw przynosiły dobrobyt miastu, a tym samym zapewniły mu rozkwit architektury, sztuki i gruntowały rozwój szkolnictwa. Rodzinne miasto Kopernika charakteryzowało się niezwykłą ruchliwością i uznawane było za bardzo zamożny ośrodek handlowy o znaczeniu międzynarodowym. Udział toruńskich kupców w operacjach handlowych przynosił niejednokrotnie zyski sięgające 700% ! Stąd też w latach 1454-1466 stać było Toruń na wydatek prawie 200 tyś. grzywien wyasygnowanych na wojnę przeciw Krzyżakom. Suma ta przewyższała 80-krotnie roczny dochód Krakowa, a 270-krotnie Poznania !
Wielkie zasoby materialne Torunianie przeznaczali na rozbudowę i upiększenie swego miasta. Dzięki temu wzbudzało ono podziw u obcych i dumę mieszkańców.
  W pracy tej jest mnóstwo wyrażeń typu: prawdopodobnie, przypuszczalnie, być może, itp.. Wynika to z faktu, iż w przeciągu sześciu stuleci zmieniały się zarówno ustroje polityczne, religie, style w architekturze i sztuce, a także wyobrażenia o użyteczności obiektów. Nieobojętne na stan zabudowy miasta były także zniszczenia zarówno losowe (pożary) jak i w wyniku działań wojennych (potop szwedzki, wojna północna). Z tego powodu wnioski o wiekach średnich wyciągamy często na podstawie wykopalisk, rekonstrukcji, zachowanych w archiwach dokumentów. Błędem by było żądać aby miasto nie zmieniało się przez wieki istnienia. Należy zrozumieć dążenie zamożnego miasta do kroczenia z duchem czasów - związana jest z tym konieczność przebudowy i rozbudowy starówki. Nie wolno nam obwiniać wcześniejszych pokoleń, za dokonane zmiany w pierwotnym stylu architektury i sztuki. Żal nam dzisiaj, że nie zachowały się np. zamek krzyżacki, bramy łączące Stare Miasto z Nowym, system umocnień barbakanowych, gotyckie kamieniczki z przedprożami. Miały na to wpływ odpowiednio: negatywne uczucia do zakonu krzyżackiego, chęć poprawienia warunków życia i ułatwienia komunikacji.

 Należy się skupić na pielęgnowaniu tego co nam pozostało. Kontynuując dzieło pierwszych mieszkańców miasta powinniśmy przeznaczać duże (wystarczające) środki na konserwację i rekonstrukcję zabytków.

 W przyszłości należałoby sobie życzyć, aby dokonywanie zmian w mieście było przemyślane i bez szkody dla wartości artystycznej Torunia.
 
 

4. Bibliografia

1) Bohdan Rymaszewski - "Toruń w czasach Kopernika", Toruń 1969.
2) Marian Biskup - "Toruń dawny i dzisiejszy. Zarys dziejów.", PWN 1983.
3) Eugeniusz Gąsiorowski - "Ratusz staromiejski w Toruniu w okresie średniowiecza", Toruń 1971.
4) Marian Dorawa - "Kościół św. Jana w Toruniu w czasach Mikołaja Kopernika. Próba rekonstrukcji wyposażenia.", Olsztyn 1972.
5) Zbigniew Nawrocki - "Pofranciszkański kościół NMP w Toruniu. Próba rekonstrukcji dziejów budowy", Zeszyty Naukowe UMK w Toruniu (Zeszyt 21) 1966.
6) Zygmunt Kruszelnicki - "Toruń nie istniejący", PWN 1987.
7) Witold Szolginia - "Ilustrowana encyklopedia dla wszystkich. Architektura i budownictwo.", WNT 1975.
8) Klemens Krajewski - "Mała encyklopedia architektury i wnętrz",  Ossolineum 1974.
 

PS.

Toruń jest pięknym miastem i jeśli chcecie nacieszyć się jego widokiem, zabytkami i poczuć specyficzną atmosferę starych kamieniczek, pierników, albo choć trochę poprzyglądać się jego mieszkańcom, nie wybierajcie się tu w pełni lata, kiedy wycieczka goni wycieczkę, a ulica Szeroka bardzo się zawęża. Przyjedźcie wczesną wiosną, gdy z mostu widać wyraźnie wieżę, która jest krzywa, gdy zaczynają budzić się do życia kawiarenki na deptaku i statki, kursujące po Wiśle. Przyjedźcie, gdy zapada wieczór, aby obejrzeć panoramę miasta, podkreśloną licznymi lampami, aby usłyszeć gwar rozmów i muzyki, wydobywający się z każdej kawiarni, pubu, czy restauracji. I nie jedzcie pierników, które w kształcie karocy, bo służą one tylko do ozdoby – lepiej będzie Wam smakowała katarzynka, piernik w glazurze, albo przepyszny wafel teatralny. Seaking about... zajrzyjcie do teatru im. Wilama Horzycy, a dzieci wyślijcie do Baja Pomorskiego, a najlepiej przyjedźcie, gdy będzie trwał festiwal Kontakt – wtedy na ulice Torunia wychodzi Sztuka. Zamiast kursu po sklepach z ciuchami, pojedźcie do Piwnic, zobaczcie obserwatorium astronomiczne; po przyłożeniu oka do lunety można poczuć zapach Kopernika i zadumać się, jak to możliwe, że takie odkrycie zrodziło się w głowie Torunianina? To proste: tu wszystko jest możliwe...” etc. etc.